Kiedyś kupowanie w lumpeksach było uznawane za oznakę kiepskiej sytuacji finansowej czy szczyt skąpstwa. Te czasy na szczęście mamy już za sobą, a second-handy przeżywają swoje „pięć minut”. Używane ubrania wcale nie muszą być gorszej jakości niż te prosto ze sklepowych wieszaków. Co więcej, w lumpeksach czekają na nas prawdziwe perełki, które są gwarancją oryginalnej i niepowtarzalnej stylizacji. Do najlepszych sklepów z odzieżą używaną trafiają bowiem produkty sygnowane nazwiskami takich guru modowych jak Karl Lagerfeld czy Donatella Versace. To nie żart – lumpeks to szansa na zaopatrzenie swojej garderoby np. w torebkę Gucci za kilkadziesiąt (!) złotych. Jest to wystarczająco dobra motywacja do zapoznania się z tajnikami zakupów w lumpeksach. Wbrew pozorom to wcale nie taka prosta sztuka. Jednak przy zastosowaniu kilku prostych zasad można wzbogacić się o kilka ciekawych stylizacji „za grosze”.

Zakupy w lumpeksie: cierpliwość

Poszukiwanie ubrań w markowych salonach odzieżowych i robienie zakupów w sklepach z odzieżą używaną diametralnie różnią się od siebie. Podczas gdy w galerii handlowej mamy do dyspozycji setki czy nawet tysiące produktów w najróżniejszych rozmiarach, w second-handzie nie zawsze trafimy na odpowiednią wielkość ubrań. Często zdarza się, że kilkugodzinne łowy w lumpeksie mogą nie przynieść absolutnie żadnych rezultatów, nie licząc zszarganych nerwów i poirytowania. Zakupów w second-handach trzeba się nauczyć, a cierpliwość popłaca – czasem nawet towarami z najwyższej półki cenowej dostępnymi za śmieszny ułamek ceny rynkowej.

Zakupy w second-handzie: ograniczenie czasu zakupów

Jak to z zakupami często bywa, pierwotne 10 minut przeradza się w godzinę, a godzina w następne dwie. Łowy w second-handzie wiążą się z jeszcze większym „zagrożeniem” – ilość unikatowych ubrań czekających na swoją kolej do obejrzenia może znacznie przedłużyć czas, jaki przeznaczamy na jednorazową wizytę w lumpeksie. Warto jednak odgórnie nałożyć sobie reżim w postaci godzinnych zakupów i ani minuty dłużej. Dobrze sprawdza się również taktyka z planowaniem zakupów w ciuchlandzie przed umówioną wizytą u fryzjera czy lekarza – perspektywa przegapienia ważnego spotkania skutecznie motywuje do ograniczenia czasu przeznaczonego na szperanie między wieszakami.

Zakupy w ciuchlandzie: gotówka w pogotowiu

Złota zasada zakupów w okolicznych lumpeksach: posiadanie gotówki. Choć większość sklepów kładzie duży nacisk na transakcje bezgotówkowe, to w lumpeksach wciąż widać pozostałości po czasach, kiedy za zakupy można było płacić jedynie fizycznymi pieniędzmi. Dlatego też warto mieć pod ręką odłożoną gotówkę, dzięki której w szybki i sprawny sposób zapłacimy za nasze najnowsze zdobycze. Mimo wszystko często zdarza nam się zapomnieć o wypłacie gotówki z bankomatu, jednak nic straconego – obsługa w wielu polskich second-handach umożliwia odłożenie towaru na określony czas, np. na kilka kilka godzin, a w przypadku „stałych klientów” – nawet do dnia następnego.

Zakupy w second-handzie: loteria

Wybierając się do galerii handlowej często przyświeca nam konkretny cel: nowy płaszcz, nowa sukienka, nowe spodnie. W lumpeksach taka strategia powoduje jedynie frustrację i zniechęcenie do dalszych zakupów. DO second-handu warto natomiast iść z nastawieniem: „a nuż coś upoluję”. W ten sposób możemy wynaleźć prawdziwe skarby, których w normalnych okolicznościach nie zwrócilibyśmy uwagi.

Dodaj komentarz