Każda kobieta szuka rycerza na białym koniu, który po prostu nie istnieje. Ideałów nie było, nie ma i nie będzie – bo świat byłby po prostu zbyt nudny. Natura człowieka potrafi być na wskroś nieprzewidywalna i choć wydaje nam się, że znamy kogoś doskonale to okazuje się, że nagle w drugiej osobie nie rozpoznajemy już tego kogoś, w kim się zakochałyśmy. Toksyczne związki o tyle niebezpieczne, że często nawet nie identyfikujemy swojej relacji z partnerem jako niezdrowej, pomimo pogarszającego się kontaktu i niekończących się wzajemnych pretensjach. Toksyczny związek nie prowadzi do niczego dobrego, nie mówiąc już o prawdziwym szczęściu czy poczuciu bezpieczeństwa. Choć bardzo ciężko jednoznacznie zdefiniować niezdrową relację, możemy wyróżnić kilka stałych elementów, które nagminnie się powtarzają. Zatem po czym poznać, że nasz związek skazany jest na porażkę?

Toksyczny związek: poniżanie i pogarda

Szczerość i wyrażanie swoich prawdziwych emocji to podstawa każdego związku, niezależnie od jego stażu. Konstruktywna krytyka względem siebie może być niezwykle motywująca i stać się motorem napędowym dążenia do doskonalenia swojej osobowości. Problem pojawia się w momencie, gdy niepochlebne komentarze nie mają nic wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy, a ich ewidentnym celem jest świadome obniżenie naszej samooceny. Sytuacja staje się jeszcze mniej przyjemna, kiedy wyzywanie i poniżanie ze strony partnera staje się codziennością, a niewybredne uwagi mają miejsce w miejscach publicznych. Można mieć nadzieję na poprawę, lecz w większości przypadków kończy się na nieprzyjemnym rozstaniu.

Toksyczny związek: chorobliwa zazdrość

Każdy normalny człowiek jest zazdrosny o swoją drugą połówkę. Jest to zjawisko zupełnie naturalne i akceptowalne w naszym społeczeństwie. Co więcej, związku bez cienia zazdrości z jednej bądź drugiej strony nie mają prawa bytu – obojętność świadczy jedynie o braku prawdziwych uczuć. Jednak popadanie w skrajności w skrajność, czyli chorobliwą zazdrość to jeden z najczęściej spotykanych symptomów toksycznych związków. Czasem jedno, całkowicie przypadkowe spojrzenie w stronę innego mężczyzny kończy się karczemną awanturą, co nie jest zdrową oznaką. Świadczy jedynie o braku pewności siebie ze strony faceta, który wielu próbuje przykryć maską „macho” i bezwzględnego samca alfa.

Toksyczny związek: szantaż emocjonalny

Często bywa groźniejszy niż rękoczyny. To poprzez groźby partner próbuje wymóc na swojej partnerce całkowite podporządkowanie jego regułom i zasadom. Manipulacja przychodzi znacznie łatwiej, kiedy mamy tzw. „klapki na oczach”, kompletnie nie zauważając ewidentnych zmian w zachowaniu mężczyzny. Granie na emocjach nie zawsze jednak wiąże się z oczywistymi groźbami – czasem wystarczy jedna, mimochodem rzucona uwaga by zyskać przewagę nad drugą osobą. Co gorsza, część mężczyzn stosuje strategię na „niewiniątko”, czyli winą za popełnione błędy obarczają swoje kobiety. Często niestety ulegamy sztuce manipulacji, zaczynając wierzyć w kłamstwa opowiadane przez najbliższą osobę.

Toksyczny związek: notoryczne kłamstwa

Nie urodziła się jeszcze taka osoba na świecie, która by choć raz w życiu nie skłamała. Natura ludzka już tak została „zaprojektowana”, że od czasu do czasu zdarzy nam się zagiąć rzeczywistość. W związkach również ulegamy pokusie kłamstw, chcąc uniknąć kłótni o każdą najmniejszą drobnostkę. Jednak przyłapywanie partnera na notorycznych kłamstwach dotyczących coraz bardziej poważnych spraw to często początek końca. Bez szczerości i zaufania nie da się zbudować trwałej, szczęśliwej relacji, zwłaszcza gdy partner okłamuje nas nawet się z tym nie kryjąc. Kiedy do tego pojawia się zdrada, często nie ma już czego ratować.

Dodaj komentarz